Sport w Olimpiadach Specjalnych Polska ma moc. Żeby to zrozumieć w pełni poznajcie historię 22-letniego Krystiana Małochleba, dla którego judo stało się sposobem na życie. Z rodziną Małochlebów spotykamy się w warszawskim Ośrodku Sportu i Rekreacji na Targówku. Krystian szybko wpada do szatni. Jak na autopilocie. Trening za 5 minut, a trzeba się jeszcze przebrać. Sam pilnuje godzin i dni zajęć, nic mu nie musimy przypominać – śmieje się mama Katarzyna.

Rodzina Małochlebów ma siedmioro dzieci. A Krystian jest najmłodszym z rodzeństwa. Jest osobą z Zespołem Downa. Choć urodził się już w dwudziestym pierwszym wieku to podejście do osób z niepełnosprawnością intelektualną jeszcze wtedy było dalekie od ideału. To były jeszcze te czasy, kiedy niepełnosprawność była tabu, chowano te dzieci po kątach. Słyszeliśmy od lekarzy, tak po cichu: jedno słowo, a my już będziemy wiedzieć co z tym dzieckiem zrobić – opowiadają rodzice. W sensie do Domu Opieki Społecznej, jakiegoś ośrodka zamkniętego? – dopytuję. Tak, były takie sugestie – wyjaśnia Mirosław.

O porzuceniu Cypisa – bo tak wołali w dzieciństwie na Krystiana rodzice i rodzeństwo – nie było mowy. Kasia i Mirek chcieli się z tym zmierzyć, choć wiedzieli, że to nie będzie droga bez wybojów. Krystian dużo chorował, ciągle zapalenie oskrzeli, antybiotyki. Do tego duży niedosłuch. Do teraz niektórzy znajomi jak się spotykamy mówią: oo, Krystian ma Zespół Downa, musi być Wam bardzo ciężko. Nie jest aż tak ciężko, bo wiele daje mu sport – nie ma wątpliwości Katarzyna. Sporty walki Krystian musi mieć w genach. Kiedyś tata Mirek uprawiał kung-fu. A jego najmłodszego syna – odkąd pamięta – ciągnęło do przepychanek, szarpanin z rodzeństwem. Takiego „wydurniania się” – precyzuje głowa rodziny Małochlebów. A, że starsi bracia dawali mu „fory” to Krystian ciągle parł do siłowych zabaw. Tak to się zaczęło. Mając kilkanaście lat siłował się z bratem w kuchni i założył mu potrójnego nelsona. Nie znając chwytu wcześniej, nie ucząc się go. Jakby powiodła syna intuicja. To mi dało do myślenia – wspomina Mirek.

Krystian był skazany na sport. Także dlatego, że trafił do Zespołu Szkół Specjalnych nr 85 w Warszawie. Patronką placówki jest Eunice Kennedy Shriver. Amerykanka, która stworzyła globalny ruch Special Olympics. Szkoła w 1987 roku roku przystąpiła do Klubu Olimpiad Specjalnych Polska pod nazwą „Elektoralna”. To tutaj Krystian próbował swoich sił w piłce nożnej, tenisie stołowym, badmintonie. Każdy w Olimpiadach Specjalnych znajdzie coś dla siebie, oferta jest bardzo szeroka. Sport maskuje słabsze punkty człowieka a uwypukla atuty. Tak jest z naszym Krystianem – słyszymy od rodziców.

Największą miłością Małochleba juniora stało się judo. Jest niesamowicie uparty, w pozytywnym sensie; zacięty. Jak zobaczyłam go na judo to wtedy zrozumiałam jak wola walki może napędzać człowieka – wspomina Małgorzata Strzałkowska, Dyrektor ds. Sportu i jednocześnie trenerka pływania Krystiana. To taka odnowa po trzech treningach judo w tygodniu. Trzech treningach po 90 minut. To nie są przelewki. Starszy o 11 lat brat Krzysztof kiedyś lubił siłować się na rękę z Krystianem. Teraz niekoniecznie, bo wygrać z bratem już nie jest tak łatwo. Sport spowodował, że Krystian zaczął prowadzić zdrowszy tryb życia, dostał takiego powera do ćwiczeń nawet samemu w domu: z ciężarkami, na gumach, na drążkach. Osoby z zespołem Downa mają tendencję do tycia, a nasz syn dzięki sportowi i Olimpiadom Specjalnym trzyma wagę, jest umięśniony. Wyniki, które osiąga napawają go dumą. Lubi się chwalić swoimi wynikami. My sami się chwalimy – tacie Mirkowi, kiedy zaczyna opowiadać o postępach Krystiana zaczynają świecić się oczy. Młody Małochleb kiedyś chce spełnić swoje największe marzenie – zdobyć złoty medal na międzynarodowej imprezie. Wiem od niego, że sobie wyobraża jak kładzie rękę na orzełku i grają mu hymn – rozmarza się także mama Katarzyna.

Bardzo fajny, młody, otwarty człowiek. Bardzo zaangażowany w to co robi, ambitny, drzemie w nim olbrzymi potencjał, trzeba jeszcze pracować nad techniką i taktyką walki. Judo to droga do samodoskonalenia się, Krystian idzie tą ścieżką – chwali swojego zawodnika trener Mariusz Madeński.

Do basenu i pływania Krystiana trzeba było dłużej przekonywać, ale i to się udało. Rodzice go mądrze prowadzą, potrafią stosować metodę kija i marchewki. Mówią: jak nie będziesz chodził na pływanie, to wypiszemy Cię z judo. Pracując z Krystianem trudno mu coś narzucić, raczej podążamy za jego wolą i pomysłami. Jest mistrzem w nurkowaniu, uwielbia to – opowiada Małgorzata Strzałkowska. A starszy brat Krzysztof dorzuca – Zmieniło się Krystianowi w głowie przez lata treningów, stał się bardziej społeczny. Stał się bardziej otwarty. Magia Olimpiad Specjalnych Polska. Po prostu. A rodzice Krystiana mogą być wzorem dla innych dorosłych, którzy wychowują osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Mirosław pochodzi ze Śląska. Tam mieszkała jego mama, która lata temu wzięła pod swoje skrzydła Łukasza – chłopaka z niepełnosprawnością, z którym nie była spokrewniona. Kiedy seniorka rodu zmarła Łukasz mógł trafić do Domu Opieki Społecznej. Mirosław na to nie pozwolił. Wziął do Warszawy przyszywanego brata i razem z żoną opiekują się nim do dzisiaj. Ludzie o wielkich sercach. Puentą tej historii jest fakt, że Łukasz dziś świetnie sobie radzi na pływalni. Oczywiście dzięki działalności Olimpiad Specjalnych Polska. Razem z Krystianem kapitalnie się motywują, nakręcają wzajemnie do jeszcze lepszych wyników – mówią państwo Małochleb. I apelują na koniec naszego spotkania. Do rodziców osób z niepełnosprawnością intelektualną. Niech się nie zastanawiają, tylko wysyłają swoje pociechy na treningi Olimpiad Specjalnych Polska. Dzięki temu odkryją jeszcze więcej możliwości swoich dzieci. A te są właściwie nieograniczone – takie słowa usłyszeliśmy na pożegnanie. I podpisujemy się pod nimi obiema rękami.

Olimpiady Specjalne są jednym z trzech filarów ruchu olimpijskiego na świecie – obok Igrzysk Olimpijskich i Paralimpiady – dedykowanym osobom z niepełnosprawnością intelektualną. Organizacja zrzesza blisko 5 milionów sportowców reprezentujących 32 dyscypliny sportowe z ponad 170 krajów. Ruch Special Olympics jest oficjalnie uznany przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Polska była pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej, w którym Olimpiady Specjalne rozpoczęły działalność, na początku lat osiemdziesiątych. Olimpiady Specjalne Polska to ponad 17 tysięcy zawodników, 1,5 tysiąca trenerów i 4 tysiące wolontariuszy zrzeszonych w 507 klubach w 18 Oddziałach Regionalnych, którymi kieruje Biuro Narodowe. Ambasadorami organizacji są wybitne postaci sportu, kultury, polityki i mediów, m.in.: Piotr Adamczyk, Adam Małysz, Robert Korzeniowski, Roman Kosecki, Jakub Wesołowski, Zygmunt Chajzer, Cezary Pazura, Sebastian Świderski, Joanna Jędrzejczyk, Kinga Zawodnik, Joanna Jóźwik czy Sofia Ennaoui.

W Polsce żyje około 1,2 mln osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jedną z misji Olimpiad Specjalnych jest uświadomienie i udowodnienie wszystkim Polakom, że włączenie tej grupy do codziennego funkcjonowania społeczeństwa przynosi ogromne korzyści obu stronom. Działalność Olimpiad Specjalnych Polska nie byłaby możliwa bez wsparcia Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. O organizację dba też biznes. Tytuł sponsora głównego przyjął Huawei Polska. Partnerami strategicznymi są: Oshee, PKP S.A oraz PKP IC.